Cloud Agents (beta)

Cloud Agents: Twój komputer jest wyłączony,
a poprawka i tak wychodzi.

Odpal zadanie z AgentsRoom, na komputerze albo na telefonie, a agent kodujący AI wykona je na jednorazowej maszynie w chmurze zamiast na Twoim laptopie. Maszyna klonuje repozytorium, pracuje, commituje i wypycha gałąź razem z pisemnym raportem.

Żadnego laptopa w torbie, żadnego zdalnego pulpitu, żadnej sesji do utrzymania przy życiu. Punktem spotkania jest git i właśnie dlatego maszyna na Twoim biurku może zostać wyłączona.

Okno Run in the cloud w AgentsRoom: pole na polecenie, wybór między agentami Claude i Codex, rząd modeli od Haiku do Opus, opcja dedykowanej gałęzi oraz wliczone minuty chmurowe pozostałe w tym miesiącu.
Jedno okno ustawia całe uruchomienie: polecenie, agenta, model i gałąź, na którą trafi praca.

Agent w chmurze to zadanie, nie zdalna sesja. Nie ma ekranu, do którego trzeba się podłączyć, ani terminala, który trzeba trzymać otwarty. Startuje krótko żyjąca maszyna, klonuje Twoje repozytorium, uruchamia Claude Code albo Codex w trybie headless na poleceniu, które podałeś, commituje zmiany, wypycha dedykowaną gałąź, pisze raport, a potem sama się niszczy.

Obie maszyny nigdy ze sobą nie rozmawiają. To jedna decyzja projektowa, która czyni tę funkcję użyteczną: skoro punktem spotkania jest gałąź gita, a nie żywe połączenie, nic po Twojej stronie nie musi czuwać. Twój laptop może być zamknięty, rozładowany, w walizce albo trzy tysiące kilometrów dalej.

Wraca kod i opis tego, co zostało zrobione, nigdy pamięć agenta. Agenta w chmurze się więc nie wznawia, tylko przegląda się jego pracę. Trzy działania stoją obok siebie jako równorzędne: zatwierdzić gałąź, uruchomić ponownie w chmurze z dodatkowym poleceniem albo kontynuować lokalnie w zwykłej sesji AgentsRoom z gotowym kontekstem. Tej ostatniej drogi produkt czysto chmurowy dać nie potrafi.

Przebieg, który to odblokowuje

Użytkownik zgłasza buga. Ty jesteś na plaży, bez komputera.

To nie eksperyment myślowy, tylko łańcuch, który AgentsRoom ma domykać. Każde ogniwo istnieje już jako funkcja, a dwa ostatnie to Twój własny pipeline.

  1. 1
  2. 2
  3. 3
  4. 4

    Kilka minut później gałąź jest wypchnięta, a poprawka zacommitowana

    Uruchomienie kończy się i zdaje sprawę: nazwa gałęzi, commit, dotknięte pliki i pisemne podsumowanie rozumowania. Czytasz to na telefonie tak, jak czyta się wiadomość.

  5. 5

    Twoje CI podnosi gałąź i buduje

    To ogniwo należy do Ciebie, nie do nas, i w tym rzecz. Gałąź wypchnięta do Twojego repozytorium to dokładnie to zdarzenie, którego Twój istniejący pipeline już nasłuchuje. Testy idą, build powstaje, nic nie zostało potraktowane wyjątkowo dlatego, że w grę wchodzi AI.

  6. 6

    Continuous delivery wypuszcza to na produkcję

    Strona zostaje wdrożona, build mobilny wysłany, kontener wymieniony, czyli to, co Twoje dostarczanie i tak robi. Poprawka jest na produkcji, a żaden Twój komputer nie był przez ten czas włączony.

Lekcja dotyczy łańcucha, nie agenta

Nic z tego nie działa dlatego, że model jest bystry. Działa dlatego, że każdy krok został wcześniej zindustrializowany: publiczne miejsce na zgłoszenia, tickety doprecyzowane na tyle, żeby zabriefować agenta, który nie może o nic zapytać, repozytorium, którego gałęzie wyzwalają pipeline, i dostarczanie, które nie potrzebuje ludzkiej ręki. AgentsRoom daje wyzwalacz i doprecyzowanie. Twoje CI/CD odpowiada za dostarczanie. Telefon nie jest awaryjnym IDE, jest pilotem do łańcucha, który i tak działa bez Ciebie.

Wakacje to tylko najbardziej oczywisty przypadek

Każda z tych sytuacji ma ten sam kształt: praca musi się wydarzyć, a maszyna, która zwykle ją wykonuje, jest niedostępna.

Dyżur, w niedzielę

Alert odpala, kiedy jesteś poza domem. Przeczytać ticket na telefonie i odpalić uruchomienie jest lepsze niż wracać po laptopa, a gałąź czeka na przegląd, zanim wrócisz.

Twój laptop padł albo został skradziony

Rozładowana bateria, rozlana kawa, torba zabrana na dworcu. Twoje projekty nie są zakładnikiem jednego sprzętu: stan siedzi w repozytorium, a maszyna w chmurze może podjąć pracę z pożyczonego telefonu.

Lot, pociąg, codzienny dojazd

Możesz ustawić uruchomienie w kolejce przed wejściem na pokład i przeczytać raport po wylądowaniu. Dziesięć godzin martwego czasu zamienia się w gałąź, która na Ciebie czeka, bez otwierania laptopa na samolotowym stoliku.

Cztery tickety przed pójściem spać

Niezależne tickety nie muszą być robione po kolei. Wyślij kilka do chmury równolegle, każdy na własnej czystej maszynie i własnej gałęzi, a rano przejrzyj stos zamiast patrzeć, jak się wykonują.

Zadanie jest cięższe niż Twoja maszyna

Długa aktualizacja zależności albo szeroki refaktor zjada Twojego laptopa na godzinę. Wynajęcie maszyny na minuty trzyma wentylatory cicho, a edytor responsywnie, podczas gdy praca dzieje się gdzie indziej.

Maszyny w biurze nie warto wybudzać

Literówka na produkcji, podbicie wersji, poprawka tekstu. Nie wszystko usprawiedliwia zdalne wchodzenie na komputer przy biurku. Uruchomienie w chmurze odpowiada gałęzią i raportem, a tyle właśnie wystarczy małej zmianie.

Jak naprawdę przebiega uruchomienie

Pięć ekranów, od momentu wyboru agenta po gałąź czekającą na Twoim hostingu gita.

Menu kontekstowe agenta AgentsRoom, otwarte na sekcji Run on, proponujące ten komputer, drugą maszynę z floty i The cloud jako miejsce wykonania agenta.
Run on: ten komputer, inna z Twoich maszyn albo chmura.
01

Wybierz, gdzie agent ma działać

Każdy agent w AgentsRoom niesie wybór o nazwie Run on: ten komputer, inna maszyna z Twojej floty albo chmura. Poza tym w agencie nic się nie zmienia, więc ta sama rola, której ufasz lokalnie, jest tą, która zadziała zdalnie.

Okno Run in the cloud w AgentsRoom, pokazujące pole polecenia w markdownie, wybór agentów Claude i Codex, rząd modeli, przełącznik dedykowanej gałęzi i licznik wliczonych minut chmurowych zużytych w tym miesiącu.
Agent w chmurze nie może o nic zapytać, więc brief jest całą rozmową.
02

Napisz brief i ustaw uruchomienie

Okno przyjmuje polecenie, agenta (na razie Claude albo Codex na maszynie w chmurze), model od Haiku po flagowy oraz wybór między dedykowaną gałęzią a bieżącą. Mogą pojechać z tym do czterech plików, na przykład zrzut ekranu, szkic albo log, skopiowanych na maszynę i zniszczonych razem z nią.

Karta działającego agenta w chmurze AgentsRoom pokazująca status Running, dostawcę Claude, model haiku, licznik czasu, nazwę powstającej dedykowanej gałęzi i przycisk anulowania.
Uruchomienie to zadanie ze statusem, nie sesja, której trzeba pilnować.
03

Patrz na to albo nie patrz

Uruchomienie raportuje na żywo: upływający czas, używany model, gałąź, na której buduje, i otrzymane polecenie. W każdej chwili możesz je anulować. Możesz też wszystko zamknąć, bo maszyna nie zależy od tego, czy Twoje okno zostaje otwarte.

Widok porównania na GitHubie dla gałęzi wypchniętej przez agenta w chmurze AgentsRoom, pokazujący jeden commit, jeden zmieniony plik, dodane linie w diffie i przycisk Create pull request.
Zwykła gałąź, zwykły commit, zwykły przegląd. Na tym polega całe przekazanie.
04

Wynikiem jest gałąź na Twoim hostingu gita

Po zakończeniu praca leży tam, gdzie Twoje narzędzia i tak jej szukają: wypchnięta gałąź, prawdziwy commit, diff do przejrzenia i pull request na jedno kliknięcie. Nic nie musi wracać do AgentsRoom, żeby zmiana istniała.

Wiersz agenta AgentsRoom pokazujący zakończone zdalne uruchomienie ze statusem Done, gotowe do przeglądu, ponownego odpalenia albo kontynuacji lokalnie.
Zakończone uruchomienie to decyzja, nie archiwum.
05

Potem zatwierdź, uruchom ponownie albo przejmij lokalnie

Zakończone uruchomienie zostawia Ci trzy równoważne ruchy: zachować gałąź, odesłać ją do chmury z poleceniem uzupełniającym albo otworzyć jako zwyczajną lokalną sesję agenta z załadowanym kontekstem. Trzeci to most i właśnie dlatego uruchomienie w chmurze nigdy nie staje się ślepą uliczką.

Cztery decyzje, które nadają tej funkcji kształt

Większość tego, co zaskakuje w uruchomieniach w chmurze, z nich wynika, więc warto je powiedzieć wprost.

Zadanie, nie zdalna sesja

Migracja na żywo działającej sesji agenta została zbadana i odrzucona jako niewykonalna. Potraktowanie uruchomienia w chmurze jako zadania usuwa całą klasę problemów: nie ma czego wznawiać, nie ma czego trzymać przy życiu, nic nie ginie, gdy padnie Ci sieć.

Git jest jedynym punktem spotkania

Maszyna w chmurze i Twoja maszyna nie wymieniają między sobą niczego poza gałęzią. Nie zakładamy też żadnej konkretnej kuźni kodu: poświadczenia trzymane są osobno dla każdego hostingu gita, więc to nie jest funkcja tylko dla GitHuba.

Za każdym razem czysty klon

Agent pracuje na świeżej kopii, na krótko żyjącej maszynie: nie może dotknąć Twojego drzewa roboczego, wejść w kolizję z lokalnym agentem ani niczego po sobie zostawić. Gdy uruchomienie się kończy, maszyna i wszystko, co na niej było, znikają.

Nie może Cię o nic zapytać

Po drugiej stronie nie ma nikogo, kto by odpowiedział: uruchomienie albo udaje się na otrzymanym briefie, albo raportuje, dlaczego się nie udało. To najmocniejszy argument za porządnym doprecyzowaniem ticketu, bo jakość uruchomienia w chmurze rozstrzyga się, zanim ono wystartuje.

Twój publiczny backlog to naturalne źródło uruchomień w chmurze

Agent w chmurze pracuje sam i nie może zadać ani jednego pytania, więc doprecyzowany ticket jest o wiele lepszym briefem niż linijka napisana w pośpiechu. To nie ograniczenie do obejścia, to nawyk, który i tak się opłaca.

To też tłumaczy, dlaczego te dwie funkcje idą w parze. Twój publiczny backlog dalej zbiera zgłoszenia użytkowników, kiedy nikogo nie ma przy maszynie: nocą, przez weekend, przez trzy tygodnie w sierpniu. Dokładnie do takich ticketów służy uruchomienie w chmurze: już spisanych, już opisanych przez osobę, która natrafiła na problem, i czekających na decyzję, a nie na klawiaturę.

Liczone w minutach czasu maszyny, nie w tokenach

Wszystko inne, co w AgentsRoom jest mierzone, zużywa tokeny. Uruchomienie w chmurze wynajmuje prawdziwą maszynę rozliczaną co sekundę, więc liczy się je w minutach czasu maszyny, i ta różnica rządzi wszystkimi zasadami.

Wliczone minuty przychodzą z planami Plus i Pro i odnawiają się z miesiącem kalendarzowym. Minuty dokupione osobno nigdy nie wygasają, bo zabieranie opłaconego kredytu na koniec miesiąca byłoby nie do obrony. Każde uruchomienie jest ograniczone dwukrotnie, maksymalnym czasem trwania i liczbą uruchomień jednocześnie, więc zadanie, które pójdzie źle, nie zdoła zużyć nieograniczonego czasu maszyny.

Plan darmowy nie zawiera ani jednej minuty chmurowej, a to zero jest zasadą, nie pułapem: uruchomienie to prawdziwy sprzęt wynajęty za prawdziwe pieniądze, a tego darmowy poziom nie udźwignie. Cloud Agents jest obecnie w becie i otwiera się przez samoobsługowy program beta.

Czego to nie robi, powiedziane wprost

Strona funkcji, która wymienia same mocne strony, to strona, której nie da się zaufać.

  • Claude i Codex to na razie jedyni agenci działający na maszynie w chmurze. Pozostali dostawcy zostają lokalnie.
  • Uruchomienie ma maksymalny czas trwania i zatrzymuje się, gdy zostanie osiągnięty. Jest wymierzone pod doprecyzowane zadanie, nie pod popołudnie otwartej eksploracji.
  • Agent nie może zadać pytania w trakcie, więc niejednoznaczny brief wraca jako niejednoznaczna gałąź.
  • Uruchomienia odpalasz Ty albo harmonogram, z komputera, z telefonu albo z ticketu w backlogu. Nie ma wyzwalacza przez webhooka, więc pipeline, który padł, nie może jeszcze sam wystartować uruchomienia.
  • Nic nie jest scalane za Ciebie. Uruchomienie odpowiada gałęzią, a to, co dalej, należy do Twojego przeglądu i Twojego pipeline'u.

FAQ

Czy moi agenci nadal działają lokalnie?

Tak, i to wciąż jest ustawienie domyślne. AgentsRoom uruchamia Twoich agentów przez CLI, za które i tak płacisz, na Twojej własnej maszynie, na Twoim prawdziwym drzewie roboczym. Cloud Agents to jawny wybór przy każdym uruchomieniu, podejmowany zadanie po zadaniu, a nie tryb, w który produkt Cię przenosi.

Czy naprawdę mogę odpalić agenta kodującego przy wyłączonym komputerze?

Tak. Aplikacja mobilna czyta Twoje projekty i Twój backlog przez API AgentsRoom, a nie przez Twój komputer, a uruchomienie w chmurze odbywa się na wynajętej maszynie, więc nic po Twojej stronie nie musi czuwać. To właśnie różnica wobec zdalnego sterowania lokalnym agentem, które wymaga włączonego komputera.

Co wraca, gdy uruchomienie się kończy?

Gałąź wypchnięta do Twojego repozytorium z prawdziwymi commitami, plus pisemny raport: co zostało zmienione, w ilu plikach i jakie było rozumowanie. Nie dostajesz pamięci agenta ani sesji do wznowienia, bo uruchomienie i jego maszyna już nie istnieją.

Jak to się wpina w moje CI/CD?

Przez nic szczególnego, i w tym rzecz. Uruchomienie w chmurze wypycha zwyczajną gałąź do Twojego zwyczajnego repozytorium, więc cokolwiek Twój pipeline już robi przy pushu, dzieje się dokładnie tak jak wcześniej. Build, testy, wdrożenie podglądowe, build mobilny, continuous delivery: nic z tego nie musi wiedzieć, że commit napisała AI.

Czy kod jest bezpieczny na maszynie, która nie należy do mnie?

Maszyna jest jednorazowa i przypisana do jednego uruchomienia. Klonuje repozytorium, wykonuje pracę, wypycha gałąź i zostaje zniszczona, zabierając ze sobą klon i wszystkie załączone pliki. Poświadczenia gita trzymane są osobno dla każdego hostingu i nigdy nie trafiają do agenta jako tekst.

Ile kosztuje uruchomienie w chmurze?

Liczy się je w minutach czasu maszyny, a nie w tokenach, bo wynajmuje prawdziwy sprzęt rozliczany co sekundę. Plany Plus i Pro zawierają miesięczne minuty, dodatkowe minuty można dokupić i nigdy nie wygasają, a plan darmowy nie zawiera żadnych. Aktualne wartości znajdziesz na stronie cennika.

Co składa się na dobry brief dla agenta w chmurze?

Ticket, który ktoś już zadał sobie trud opisać. Agent pracuje na czystym klonie i nie może Cię o nic zapytać, więc potrzebuje kryteriów akceptacji, pliku albo obszaru, którego rzecz dotyczy, i sposobu na stwierdzenie, że się udało. Dobrze doprecyzowany ticket z backlogu jest zwykle lepszym briefem niż zdanie wystukane w pośpiechu na telefonie.

Czy mogę przenieść uruchomienie w chmurze do zwykłej sesji?

Tak, i jest to jedno z trzech działań proponowanych, gdy uruchomienie się kończy, obok zatwierdzenia gałęzi i ponownego odpalenia w chmurze. Kontynuacja lokalna otwiera zwyczajnego agenta AgentsRoom z wstępnie wypełnionym kontekstem, żeby dalsza praca eksploracyjna działa się tam, gdzie możesz z agentem rozmawiać.

Czym to się różni od Warp Oz albo Devin?

Model wykonania jest zbliżony, pozycjonowanie już nie. Cloud Agents to jeden tryb wewnątrz produktu, którego domyślnym zachowaniem jest wykonanie lokalne na subskrypcji CLI, którą już masz, więc uruchomienie w chmurze można oddać lokalnej sesji razem z kontekstem. Narzędzia zbudowane od początku pod chmurę nie mają odpowiednika tej drogi powrotnej.

Czy Cloud Agents jest dostępne dla wszystkich?

Jeszcze nie. Funkcja jest w becie i otwiera się przez samoobsługowy program beta, który wymaga aktywnej subskrypcji Pro, konta liczącego co najmniej trzy miesiące i historii zgłoszeń, na które zespół faktycznie zareagował. Zakładka Beta w ustawieniach pokazuje, które warunki już spełniasz.

Funkcje, dzięki którym ten przebieg się trzyma

Warto przeczytać

Przestań być pojedynczym punktem awarii

Zbuduj ten łańcuch raz: publiczny backlog, tickety warte zabriefowania agenta i pipeline, który dostarcza z gałęzi. Potem poprawka może opuścić Twoje ręce bez otwierania laptopa.

Za darmoPobierz AgentsRoom

Aplikacja towarzysząca: monitoruj agentów w podróży

Użyj Claude, Codex, Antigravity CLI lub innego dostawcy AI.

Zainstaluj rozszerzenie
Chrome Web Store

Wysyłaj bugi i prośby bezpośrednio do swojego publicznego backlogu.

Spojrzenie na AgentsRoom w akcji.

Wiele projektów
Multi-provider
Wielu agentów
Status na żywo
Diff i commit
Aplikacja mobilna
Podgląd na żywo
Zespoły agentów
Testy w przeglądarce
Dev oparta na backlogu
Biblioteka promptów
Biblioteka umiejętności
Zobacz wszystkie funkcje