Twoje sekrety żyją w pęku kluczy systemu,
nie w prompcie i nie w Twoim repozytorium
AgentsRoom przechowuje klucze API, tokeny i hasła do baz danych w sejfie żyjącym wyłącznie na Twojej maszynie, zaszyfrowanym przez pęk kluczy systemu operacyjnego. Odwołujesz się do nich po nazwie, a aplikacja rozwiązuje je w chwili, gdy startuje komenda albo agent.
Koniec z wklejaniem tokena do promptu tylko dlatego, że to był najszybszy sposób na odblokowanie agenta. Nazwij sekret raz, wszędzie indziej używaj {{secret:NAME}}, a wartość niech zostanie tam, gdzie jej miejsce.
Jak AgentsRoom sprawia, że sekret pozostaje użyteczny dla Twoich komend i nieczytelny dla agenta, który o niego prosi.
Każdy projekt kończy z garstką wartości, których nie wolno nikomu pokazywać: klucz płatności, hasło do bazy danych, token do wdrożeń, klucz API do środowiska staging. W chwili, gdy do gry wchodzą agenci AI do kodowania, te wartości zaczynają krążyć w najgorszy możliwy sposób. Ktoś wkleja je do promptu, żeby odblokować agenta, agent wpisuje je na sztywno w skrypcie, który sam napisał, albo lądują w pliku, który trzy commity później trafia do repozytorium.
Menedżer sekretów AgentsRoom daje im jedno miejsce. Sekret to nazwa i wartość: dodajesz go raz, a AgentsRoom szyfruje go przez pęk kluczy Twojego systemu operacyjnego, zanim cokolwiek dotknie dysku. Cały sejf to jeden plik w Twoim katalogu domowym, zapisany z uprawnieniami wyłącznie dla właściciela, i nigdy nie opuszcza maszyny, na której powstał.
Od tej chwili nigdy więcej nie dotykasz wartości. Piszesz {{secret:NAME}} w komendzie dev albo w środowisku agenta, a AgentsRoom podstawia prawdziwą wartość, gdy ta komenda albo ten agent startuje. Twoi agenci mogą wylistować nazwy i poprosić o wstrzyknięcie jednej z nich, co w zupełności wystarcza im do pracy, a samej wartości nigdy nie dostają.
Sejf zbudowany dla maszyny pełnej agentów AI
Szyfrowany przez system operacyjny, przywoływany po nazwie, rozwiązywany w ostatniej możliwej chwili.
Szyfrowane przez pęk kluczy systemu
Każda wartość jest szyfrowana przez Electron safeStorage, co oznacza, że klucz szyfrujący trzyma pęk kluczy Twojego systemu operacyjnego, a nie AgentsRoom. Aplikacja przechowuje szyfrogram i prosi system o odszyfrowanie, dokładnie tak jak inne programy, którym już powierzasz dane logowania.
Jeden plik sejfu, tylko dla właściciela
Wszystkie Twoje sekrety żyją w jednym sejfie w ~/.agentsroom/secrets.json, zapisanym z uprawnieniami wyłącznie dla właściciela (0600) i podmienianym atomowo przy każdej zmianie. Żadnego pliku zapisanego w połowie po awarii i żadne inne konto na maszynie go nie otworzy.
Odwołanie po nazwie, nigdy po wartości
Zapisany sekret wstawiasz jako {{secret:NAME}}: w linii komend terminala dev, w środowisku przekazanym agentowi, wszędzie tam, gdzie inaczej wpisałbyś dane logowania. To, co czytasz na ekranie i co możesz pokazać koledze z zespołu, to nazwa.
Rozwiązywane przy starcie, w procesie głównym
Podstawienie następuje w chwili startu procesu, wewnątrz procesu głównego Electron. Rozwiązana wartość trafia do środowiska uruchamianej komendy i nigdzie indziej: nie do logu, nie do interfejsu, nie do pliku na dysku.
Agenci widzą nazwy, nie wartości
Agent AI może wylistować nazwy Twoich sekretów i poprosić o wstrzyknięcie jednego z nich do czegoś, co za chwilę uruchomi. Nie istnieje ścieżka w kodzie, która oddaje wartość agentowi, warstwie interfejsu czy przekazuje ją przez MCP. Agent pracuje na odwołaniu, aplikacja pracuje na sekrecie.
Bez pęku kluczy nie ma zapisu
Jeśli maszyna nie potrafi udostępnić działającego pęku kluczy systemu, AgentsRoom odmawia zapisania sekretu, zamiast zejść do zwykłego tekstu. Sejf, który po cichu degraduje się do zwykłego pliku, jest gorszy niż brak sejfu, więc taka ścieżka awaryjna po prostu nie istnieje.
Lokalny z założenia, a nie z ustawienia domyślnego
Twoje sekrety nigdy nie są wysyłane na serwery AgentsRoom. Nie ma przełącznika synchronizacji do sprawdzenia, nie ma sejfu w chmurze, z którego trzeba by się wypisywać, i nie ma kopii Twoich kluczy nigdzie poza Twoim własnym dyskiem. Sejf powstaje na maszynie, jest szyfrowany kluczem, który pęk kluczy systemu trzyma dla tej maszyny, i tam zostaje. Sama kopia pliku to nie jest coś, co inna maszyna zdoła otworzyć.
Rozdział między używaniem sekretu a czytaniem sekretu jest wymuszony w kodzie, a nie instrukcją zapisaną w prompcie. Warstwa interfejsu, narzędzia MCP i każdy agent mówią o sekretach po nazwie. Tylko proces główny Electron zamienia odwołanie w wartość, i tylko wtedy, gdy buduje środowisko procesu, o którego uruchomienie poprosiłeś. Powiedzenie agentowi, żeby uważał na dane logowania, to nadzieja. Brak funkcji, która te dane zwraca, to gwarancja.
To właśnie sprawia, że rozsądne jest wpuszczenie agenta do płatnego API albo prawdziwej bazy danych. Agent wie, że istnieje sekret o nazwie STRIPE_SECRET_KEY, i może poprosić o wstrzyknięcie go do komendy, którą chce uruchomić. Nie może go wypisać, nie może skopiować do pliku, który właśnie pisze, i nie może wypuścić go do rozmowy przechowywanej gdzie indziej.
Od wklejonego tokena do nazwanego sekretu
Trzy kroki, a wartość nigdy więcej się nie pojawia.
Dodaj sekret raz
Nadaj mu nazwę i wklej wartość ostatni raz. AgentsRoom szyfruje ją przez pęk kluczy systemu i zapisuje w sejfie w ~/.agentsroom/secrets.json, tylko dla właściciela i atomowo. Jeśli maszyna nie ma działającego pęku kluczy, aplikacja to powie i odmówi, zamiast zapisać zwykły tekst.
Odwołaj się do niego przez {{secret:NAME}}
Użyj odwołania wszędzie tam, gdzie wcześniej trafiała wartość: w komendzie uruchamiającej dev server albo w środowisku agenta, który potrzebuje tokena API. W Twoich ustawieniach zapisane jest odwołanie i można na nie spokojnie patrzeć.
Pozwól AgentsRoom rozwiązać je przy starcie
Gdy komenda albo agent startuje, proces główny podmienia odwołanie na prawdziwą wartość w środowisku tego procesu. Twoje narzędzia dostają to, czego potrzebują, a agent, który nimi steruje, wciąż zna wyłącznie nazwę.
Kiedy menedżer sekretów przestaje być opcjonalny
Sytuacje, w których wklejone dane logowania zmieniają się w prawdziwy incydent.
Dev servery, które potrzebują prawdziwych kluczy
Twój dev server nie wstanie bez klucza płatności i hasła do bazy danych. Wstaw {{secret:NAME}} do komendy startowej zamiast danych logowania, a komenda stanie się czymś, co możesz zostawić na ekranie w trakcie rozmowy bez chwili paniki.
Agenci, którzy wołają płatne API
Agent potrzebuje tokena, żeby w trakcie pracy sięgnąć do zewnętrznego API. Dodaj sekret do jego środowiska po nazwie: agent dostaje działające środowisko, a tokena nie ma ani w prompcie, ani w rozmowie, ani w tym, co agent napisze dalej.
Klucze, które przestają lądować w repozytorium
Typowy wypadek to dane logowania wpisane do pliku konfiguracyjnego, który zgarnia późniejszy commit. Odwoływanie się do sekretów po nazwie oznacza, że plik śledzony w repozytorium zawiera nazwę, więc nie ma czego wyciekać, gdy gałąź trafia na serwer.
Jedna maszyna, wiele projektów
Jeden sejf, chroniony przez pęk kluczy Twojego systemu i czytelny wyłącznie dla Twojego konta, obsługuje każdy projekt, który otwierasz. Każdy projekt odwołuje się do nazw, których potrzebuje, i żaden nie trzyma własnej rozproszonej kopii danych logowania.
Jak agent może użyć sekretu, którego nie może przeczytać?
Bo używanie danych logowania i czytanie danych logowania to dwie różne operacje, a AgentsRoom udostępnia agentom wyłącznie tę pierwszą. Sejf jest wystawiony przez MCP dokładnie jednym narzędziem, secrets_list, a ono zwraca nazwy. Dalej agent wpisuje {{secret:NAME}} w komendzie albo środowisku, którego potrzebuje, a podstawienie wykonuje aplikacja, a nie agent.
Celowo brakuje drugiego kierunku. Żadne narzędzie MCP nie zwraca wartości sekretu, warstwa interfejsu nigdy jej nie otrzymuje i nic nie renderuje jej z powrotem w rozmowie. Zamiana odwołania na prawdziwą wartość dzieje się wewnątrz procesu głównego Electron, w chwili uruchamiania procesu, a wynik trafia do środowiska tego procesu i nigdzie indziej.
Praktyczny efekt jest taki, że agent może uruchomić Twój zestaw testów na prawdziwej bazie danych, zawołać płatne API albo wdrożyć na staging bez wpuszczania jakichkolwiek danych logowania do swojego kontekstu. Nie ma czego potem zaczerniać, bo nic nigdy nie zostało odsłonięte.
Poznaj AgentsRoom MCPFAQ
Gdzie przechowywane są moje sekrety?
W jednym pliku sejfu w ~/.agentsroom/secrets.json w Twoim katalogu domowym. Każda wartość jest szyfrowana przez Electron safeStorage, więc klucz szyfrujący trzyma pęk kluczy Twojego systemu operacyjnego. Plik jest zapisywany z uprawnieniami wyłącznie dla właściciela (0600) i podmieniany atomowo, więc awaria nigdy nie zostawia go zapisanego w połowie.
Czy mój agent AI może czytać moje sekrety?
Nie. Agent może wylistować nazwy Twoich sekretów i poprosić o wstrzyknięcie jednego z nich do komendy albo środowiska, co w zupełności wystarcza mu do pracy. Nie istnieje ścieżka w kodzie, która zwraca wartość agentowi, warstwie interfejsu czy przez MCP. Rozwiązanie odwołania dzieje się wyłącznie w procesie głównym Electron.
Czy moje sekrety są synchronizowane z serwerami AgentsRoom?
Nigdy. Sejf z założenia żyje wyłącznie na Twojej maszynie. Sekrety nie są wysyłane na serwery AgentsRoom, nie są kopiowane do chmury i nie są przekazywane do aplikacji mobilnej. Powstają na Twojej maszynie, są szyfrowane dla Twojej maszyny i tam zostają.
Jak użyć sekretu w komendzie?
Wpisz {{secret:NAME}} tam, gdzie trafiłaby wartość: w komendzie terminala dev albo w środowisku agenta. AgentsRoom podstawia prawdziwą wartość w chwili uruchamiania tego procesu, a w Twoich ustawieniach zostaje odwołanie.
Co się stanie, jeśli moja maszyna nie ma pęku kluczy systemu?
AgentsRoom odmawia zapisania sekretu. Celowo nie ma ścieżki awaryjnej, która zapisałaby wartość zwykłym tekstem na dysku, bo sejf po cichu degradujący się do zwykłego pliku daje pewność szyfrowania bez samego szyfrowania.
Czy to zastępuje pliki środowiskowe w moim projekcie?
Rozwiązuje tę część problemu, która boli, gdy w grę wchodzą agenci AI: utrzymanie danych logowania poza plikami, promptami i rozmowami. Twój projekt zachowuje to, czego potrzebuje w czasie działania, a sama wartość mieszka w sejfie i jest wstrzykiwana przy starcie, zamiast leżeć w pliku, który agent może przeczytać, a commit zgarnąć.
Jeśli ktoś skopiuje plik sejfu, czy zdoła go odczytać?
Nie na innej maszynie. Wartości są szyfrowane kluczem, który trzyma pęk kluczy Twojego systemu operacyjnego, więc sam plik to szyfrogram. Na dodatek sejf jest zapisywany z uprawnieniami wyłącznie dla właściciela, więc inne konto na tej samej maszynie też go nie otworzy.
Którego narzędzia MCP moi agenci używają do sekretów?
secrets_list, i jest jedyne. Zwraca nazwy sekretów przechowywanych na tej maszynie, więc agent może odkryć, co istnieje, a potem odwołać się do jednego z nich przez {{secret:NAME}} w komendzie dev albo w środowisku procesu, który uruchamia. Żadne narzędzie nie zwraca wartości, więc agent nie ma czego wypisać, skopiować do pliku, który właśnie pisze, ani wypuścić do rozmowy. Gdy brakuje potrzebnego mu sekretu, prosi Cię o dodanie go w aplikacji, zamiast prosić o wklejenie go do czatu.
Może Cię też zainteresować
Połączenia z bazami danych
Zapisuj swoje połączenia MySQL i MariaDB, sięgaj po bazę w prywatnej podsieci przez tunel SSH albo sesję AWS SSM i pozwól agentom AI odpytywać ją przez MCP. Domyślnie tylko do odczytu, jedno polecenie na wywołanie, ograniczone zbiory wyników, a hasło nigdy nie trafia do agenta.
Połączenia SSH
Zapisuj swoje połączenia SSH, otwieraj wbudowany terminal po SSH i uruchamiaj Claude Code, Codex lub Antigravity CLI bezpośrednio na zdalnym serwerze czy VPS. Uwierzytelnianie kluczem SSH lub hasłem, profile połączeń per projekt, bez osobnego klienta SSH.
Dev Terminals
Menedżer terminali per projekt i launcher procesów. Uruchamiaj backend, frontend i workery jednym kliknięciem, z sekretami wstrzykiwanymi przy starcie zamiast wpisywanymi ręcznie.
AgentsRoom MCP
Serwer MCP, dzięki któremu Twoi agenci sterują samym AgentsRoom: projekty, terminale, backlog i połączenia, razem z zabezpieczeniami, które do tego należą.
Daj agentom dostęp, a nie swoje klucze
Pobierz AgentsRoom, przenieś swoje klucze API i hasła do sejfu zaszyfrowanego przez pęk kluczy systemu, a wszędzie indziej odwołuj się do nich po nazwie.
Aplikacja towarzyszaca: monitoruj agentów w podrozy
Użyj Claude, Codex, Antigravity CLI lub innego dostawcy AI.
Wysyłaj bugi i prośby bezpośrednio do swojego publicznego backlogu.
Spojrzenie na AgentsRoom w akcji.